Stara Kamienica

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down

Stara Kamienica

Pisanie by Rita Valera on Wto Lis 07, 2017 5:22 pm


Niegdyś tętniąca życiem kamienica, teraz bijąca wręcz wygłodniałym głodem okolicznych chodzących trupów. Mało kiedy można tutaj zastać kogokolwiek, a co dopiero śmiałka, który by to w takiej okolicy pomieszkiwał na krótszy bądź dłuższy czas. Owa okolica jest jedną z najniebezpieczniejszych, gdyż grasuje w tym miejscu spora ilość zombiaków, a zwłaszcza kochanych przez wszystkich Białych Dam, które przesiadują w niektórych pokojach "wyczekując" na żer.

- Pomysłodawcą lokacji był Aiden.


Ostatnio zmieniony przez Rita Valera dnia Sro Lis 08, 2017 11:04 pm, w całości zmieniany 1 raz
avatar
Rita Valera
Admin

Liczba postów : 45
Join date : 05/11/2017

Zobacz profil autora http://rp-squadv2.forumieren.de

Powrót do góry Go down

Re: Stara Kamienica

Pisanie by Sunshine on Sro Lis 08, 2017 9:52 pm

Słoneczko krocząc ostrożnie, cichym i powolnym krokiem dotarła po krótkiej przechadzce poza bazę toksyków do docelowego miejsca, które systematycznie czyściła z białych kurew, ponieważ te często dawały o sobie znać nocnym strażnikom, gdy ci przypadkowo zaświecili nie w te okno ruin co trzeba. Ciepły, przyjemny jak na czerwiec powiew wiatru rozwiewał delikatnie jej włosy, które odsłaniały całe jej wielkie czoło, na którym widniały dwa plastry po ostatniej akcji. Nie oberwała od zombie, lecz niezauważenie wypierdoliła się na głupi ryj o cegłę. Pieprzone stare magazyny. W sumie wszystko było tutaj stare i zniszczone, ale czego spodziewać się po apokalipsie. Hurr, durr, warkot zasranego chodzącego truchła gdzieś na jedenastej. Dziewczyna szybko zdjęła łuk z pleców ładując strzałę na swoje miejsce, która zaledwie sekundę później wylądowała w czaszce martwego przyjemniaczka. Padł na ziemie, około dwadzieścia metrów od niej, przez co długo nie musiała się do niego dobijać, by odzyskać swój wielorazowy pocisk. Przycisnęła jego mordę butem do ziemi brutalnie wyrywając strzałę z jego czoła. Śmierdział rozkładem, jak wszystko, co można było tutaj spotkać. Przyglądając mu się krótką chwile jednocześnie wycierając lekko już podtępione ostrze o kawałek kurtki zauważyła, że przemiany dokonał niedawno, najpewniej jakiś tydzień temu. Biedaczysko, pewnie te zasrane kurtyzany dorwały go, gdy szwędał się po kamienicy. Żadnych znaków szczególnych, twarz też nie rozpoznana - pewnie samotnik. Przed porzuceniem go postanowiła jeszcze wsunąć swoje dłonie w jego kieszenie ówcześnie chowając strzałę na swoje miejsce. Dobra decyzja, znalazła praktycznie nie ruszoną paczkę fajek. W końcu zapalniczka się do czegoś przyda.

Wszędzie porozwalane cegły, połamane dechy, zarwane, najpewniej sosnowe schody. Nic nie wyglądało tutaj dobrze, a dodatkowo spokoju nie dawał jej znak wbity w ziemie z wywalonymi wykrzyknikami w kolorze bieli. Pewnie ktoś zrobił to wapnem i zapsikał sprayem bezbarwnym, gdyż znak prawie w szczątkach, zaś napis nietknięty. Już powoli miała wkraczać do środka, gdy usłyszała czyjeś kroki, przez co postanowiła ukryć się za sporym kawałkiem ruiny łapiąc w dłoń procę wraz z ostrym jak chuj krzemieniem, już naciągniętym na pasek. Mógł to być zombiak, białe babsko lub człowiek z nieznanymi jej zamiarami. Wolała dmuchać na zimne. W dodatku w zwyczaju miała też ukrywać się i zabijać po cichu, jeśli była taka konieczność. Łuku w tak ciasnym miejscu nie wyjmie, nie ma nawet o tym mowy, ale proca z takiej odległości powinna załatwić sprawę. To, co się zbliżało miało zbyt stabilny chód, więc był to najpewniej człowiek. Niestety nie był to ani zaprzyjaźniony toksyk, bo oni są bardziej chaotyczni, ani też nikt z jej składu. Ci są zaś niezauważalni, poruszają się jak duchy. Debile z wysypiska też raczej nie, czyli możliwości, jakie pozostały obrazowały się w jej głowie jako rekiny bądź lwy. Ewentualnie jakiś szwędający się w złym miejscu i o złej porze samotnik. Chwilę później poza ludzkimi krokami słyszała też krok jeden duży, drugi wolniejszy z ciągniętą za sobą najpewniej złamaną nogą. To już zdechlak, a był niebezpiecznie blisko niej. Jeszcze nie może się ujawnić. Poczeka dłużej, by przyjrzeć się nieznajomemu i jednocześnie załatwi chodzące truchło. Dwa w jednym, prawie jak idealna kawa z mlekiem. Oh, jak by się takiej chętnie napiła.
avatar
Sunshine
Mistrz Gry

Liczba postów : 19
Join date : 07/11/2017

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Stara Kamienica

Pisanie by Sparrowhawk on Sro Lis 15, 2017 4:17 pm

Szła sobie swobodnie, w ręku obracając jeden z posiadanych noży i uważnie rozglądając się po kamienicy, do której wkroczyła. W sumie... Sama nie wiedziała, po co tu przyszła. To była jedna wielka zagadka wszechświata... A może Bóg tak chciał? O ile jakikolwiek istnieje. Jakoś ostatnie wydarzenia wcale nie potwierdzają, żeby tak było. Te całe pieprzone cztery lata apokalipsy, gdzie martwi wstawali z martwych.
Do jej uszu dotarły zupełnie inne kroki. Zombie? Prawdopodobnie. Trzeba będzie go zlikwidować, prawda? Złapała mocniej nóż, przestając nim obracać, po czym odczekała odpowiedni moment, w myślach analizując jego prawdopodobne położenie. Co ciężkie nie było, te istoty nie potrafią podchodzić bezszelestnie i bez żadnego dźwięku. Po krótkiej chwili odwróciła się gwałtownie, szybko spoglądając na umarlaka, po czym wypuściła narzędzie z prawej dłoni. Cel był ledwo ruchomy, dlatego wirujące przez chwilę w powietrzu ostrze wbiło się w sam środek oka. Wyciągnęła kolejną broń, tym razem tasak, po czym ruszyła w stronę trupiaka.
- Zdychaj, świerwojadzie - wydała z siebie okrzyk bojowy, kiedy jednym, sprawnym ruchem ucięła nieżywemu głowę, a ciało kopnęła tak, aby przewaliło się na plecy. Tada, gotowe. Ukryta pani nawet nie musiała się wysilać, żeby strzelać.

Sparrowhawk

Liczba postów : 11
Join date : 05/11/2017

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Stara Kamienica

Pisanie by Sunshine on Sro Lis 15, 2017 4:52 pm

Sunny słysząc, jak dziko i głośno Sparrowhawk wydarła się zabijając tasakiem nieumarłego zrobiła wielkie oczy i w odpowiednim momencie zmieniła pozycję przeskakując na drugą stronę całej sterty gruzu i gówna, po czym wychyliła się zza rogu. Mogło to być złe posunięcie, gdyż mogła zaliczyć kulkę w łeb, ale wolała ostrzec nawet nieznaną jej osobę. Coś za bardzo zbiera jej się ostatnio na bycie miłym.
- Ej, ty. Nie drzyj tego ryja tak jeśli chcesz jeszcze trochę pożyć, a chociażby nie w tym miejscu.
Rzekła spokojnie półszeptem pokazując palcem na znak informujący o białych damach wyłaniając się z ukrycia.
- Wszystkie zombie z tej okolicy są ofiarami darcia swojej pizdy i zbudzenia przy tym z transu tych zasranych białych kurew.
avatar
Sunshine
Mistrz Gry

Liczba postów : 19
Join date : 07/11/2017

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Stara Kamienica

Pisanie by Sparrowhawk on Sob Lis 18, 2017 11:44 am

Spojrzała na osobę, która nagle wychyla się zza gruzu, mrużąc nieco oczy. Nie wyglądała, jakby miała złe zamiary wobec niej. Ponad to, przyjacielsko ją ostrzegła. Cóż za szczodrość! I dopiero teraz zauważyła znak ostrzegawczy. Ojej?
- Huh. Dzięki - mruknęła cicho, ponownie lustrując wzrokiem nieznajomą. Szczerze mówiąc, nie wyglądała na taką, której brakuje atrakcji, więc rusza swoje szlachetne dupsko do takich miejsc jak to. Jako, że za bardzo do roboty co nie miała - zombie jakoś niechętnie ruszały się w stronę dźwięku to podeszła do drugiej kobiety i kucnęła obok, chowając swoja osobę za gruzami. Może nieumarli stwierdzili, że to okrzyk jednego z nich, dlatego tak markotnie zareagowali?
- Brakuje ci wrażeń, że przyłazisz w takie miejsca? - zapytała, zniżając głos do szeptu, przenosząc wzrok z brunetki na otoczenie dookoła, wypatrując tych słynnych białych dam. Albo innych typów zdechlaków.

Sparrowhawk

Liczba postów : 11
Join date : 05/11/2017

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Stara Kamienica

Pisanie by Sunshine on Sob Lis 18, 2017 6:15 pm

Szczęście, że dziewczyna nie zareagowała jakkolwiek raptownie czy też agresywnie względem Sunny. Nie miała ona zbytnio ochoty napierdalać się, a zwłaszcza jeszcze w takim miejscu, gdzie źle postawiony krok może zwołać gówno większe od blasterów czy zarażonych wiewiórek. Wróciła z powrotem do swojej kryjówki za ścianą.
- Może trochę. W końcu z własnej woli tu przychodzę zbierać łupy z nieuważnych kretynów przy okazji polując na te wyjce. Muszę jednak jakieś bezpieczne miejsce by strzelać z łuku, co nie jest tutaj proste. Ty po co się tutaj kręcisz? Nieuwaga może w tych czasach być bardzo zgubna, zwłaszcza, że nie zauważyłaś znaku na wejściu.
Odparła dość obojętnie, co poprzedziła głośnym westchnięciem.
avatar
Sunshine
Mistrz Gry

Liczba postów : 19
Join date : 07/11/2017

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Stara Kamienica

Pisanie by Sponsored content


Sponsored content


Powrót do góry Go down

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry

- Similar topics

 
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach