Ceridwen Murray

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down

Ceridwen Murray

Pisanie by Ceridwen Murray on Wto Lis 07, 2017 10:07 pm

Imię i Nazwisko

Ceridwen Caitriona Murray

Wiek

26 lat

Data i miejsce urodzenia

21.02.1996 Limerick, Irlandia

Zawód/Zawody/Wykształcenie

Studentka grafiki/złodziejka


Rozgłos  

Jako złodziejka słynęła z zostawiania małych, metalowych kotów w miejsce zabranej rzeczy. Po apokalipsie zombie słuch po niej zaginął, pewnie uznano, że po prostu nie żyje.

Stronnictwo

Ukocham za invisibles

Wygląd  

Niska, szczupła kobieta. Mierzy sobie jakieś 150cm wzrostu, waży też niewiele, bo około 45kg. Włosy ma ciemne, ni to blond, ni to brąz, trudno jest to stwierdzić, skoro przy każdym świetle potrafią dać trochę inny kolor. Uznajmy więc, że kolor ten to bardzo ciemny blond. Podkreślają one jasną karnację Ceridwen oraz oczy, które są niebiesko-zielonkawe i okolone ciemną koronką rzęs. Przed apokalipsą ubierała się kolorowo. Uwielbiała jasne, pełne życia kolory. Zamieniała je na mniej rzucające się w oczy tylko na czas skoku. Po apokalipsie diametralnie zmieniła swoje przyzwyczajenie i zaczęła wybierać ciemne kolory, nie rzucające się w oczy, oraz takie, które pomagają jej w maskowaniu się.

Charakter

W sumie Ceri można porównać do kota - lubi chodzić własnymi ścieżkami, miewa swoje małe kaprysy i nie straszna jej samotność. Rzadko kogo słucha, a jeśli już kogoś posłucha to zwykle i tak wszystko robi po swojemu. Do tego jest strasznie uparta. Praktycznie jeszcze nikt nie zmusił jej do zmiany zdania, co nie znaczy, że go czasem nie zmienia, jeśli ktoś poda jej odpowiednie argumenty. Z pozoru wydaje się być realistką, jednak często buja w obłokach. Jest pewna siebie, ale też ciekawska. Ta mieszanka sprawia, że często ładuje się w jakieś kłopoty, z których potem musi znajdować jakieś wyjście. Mimo wszystko dalej do niektórych spraw podchodzi emocjonalnie, co zwykle stara się ukryć za maską opanowania, którą doprowadziła do perfekcji.

Biografia

Późnym wieczorem na salę porodową wjechała kobieta. Przed wejściem stał jej mąż, który z nerwów obgryzał już palce, bo paznokcie zostały już przez niego obgryzione. Zza drzwi dobiegły kobiece krzyki i przekleństwa oraz płacz pierwszego dziecka. Trochę zamieszania, podniesiony głos lekarza. Ciemnowłosa kobieta właśnie wydawała na świat swoją długo oczekiwaną córeczkę, niestety występowały jakieś komplikacje. Widziała mroczki przed oczami, oddychało jej się coraz ciężej i ta wszechogarniająca niemoc, która ją powoli dopadała... Po chwili słychać już było płacz dziecka i krzyki lekarzy "tracimy ją!" "Szybko, podajcie defibrylator!". Po długiej walce udało się uratować kobietę. Była jednak bardzo słaba, więc początkowo dzieckiem musiały zająć się pielęgniarki, a potem opiekunka.

Dzień jak co dzień. Wydawało się, że nic szczególnego się nie wydarzy. Ceridwen razem z bratem siedzieli na tylnej kanapie samochodu. Cała rodzina Murray jechała na wakacje życia. Samochód sunął autostradą numer 34 w parku narodowym gór skalistych, z radia wydobywała się wesoła muzyka. Matka nuciła piosenkę, palcami cicho wybijając jej rytm na fotelu. Ceri przysypiała w foteliku, czując znużenie ciągłym, prawie identycznym widokiem za oknem. Naraz rozległ się pisk opon, zgrzyt, huk... samochód obrócił się kilka razy, dachował. Inne samochody wjechały w niego, nie mogąc wyhamować na czas. Po kilku zgrzytach i hukach straciła przytomność.

Powoli otworzyła oczy. Zaraz jednak oślepiła ją biel sufitu, jak i promienie słońca wpadające przez okno. Nie wiedziała gdzie jest, nie miała również pojęcia, co się stało. Była w szpitalu. Jak się okazało cudem zarówno ona, jak i jej brat przeżyli wypadek samochodowy. Pijany kierowca wjechał na autostradę pod prąd i czołowo zderzył się z samochodem państwa Murray. Ich rodzice nie mieli tyle szczęścia. Służbom ledwo udało się wyciągnąć ich ciała z wraku. Ceri i jej brat mieli sporo szczęścia, że żadne z nich nie zostało kaleką. Ba, mieli ledwo kilka zadrapań, masę sińców, ale nic poważnego im się nie stało.

Na tym jednak skończyło się szczęście ocalałych z rodziny Murray. Nie mieli więcej rodziny, a ta dalsza nie chciała wziąć do siebie balastu jakim jest dwójka dzieci z traumą powypadkową. Trafili więc do sierocińca w stanach, gdzie wcale nie było tak różowo, jak zdawało się opiekunom. Bicie, gnębienie i zastraszanie przez starszych mieszkańców tego przybytku było na porządku dziennym. Nic więc dziwnego, że nawet jeśli wcześniej wydawała się być cichym i spokojnym dzieckiem, tak naraz pokazała swoje pazurki i przestała kogokolwiek słuchać. Jedyną osobą, która potrafiła jej przemówić czasem do rozumu był jej nadopiekuńczy braciszek. Wszędzie było jej pełno, zawsze ładowała się w kłopoty i zawsze wszystko robiła po swojemu. Nie zdziwi więc pewnie nikogo fakt, że nie została przez nikogo zaadoptowana na dłużej, a kiedy tylko weszła w wiek nastoletni zaczęła wpadać w niezbyt ciekawe towarzystwo. Rozboje i kradzieże w towarzystwie osób z gangów. Ceri jako najmłodsza zwykle zostawała w bazie, czasem coś pomogła. Im dłużej jednak należała do gangu tym większym zaufaniem ją obarczano, aż w końcu zobaczono, że może być przydatne przy cichych kradzieżach, które przypadły jej do gustu.
W szkołach wdawała się w bójki, zadawała się z ciemnymi typami i zadzierała z prawem. Jedyne zajęcia, na których zawsze, niezależnie od tego, czy była na innych zajęciach, czy je sobie akurat odpuściła, było łucznictwo. Podobała jej się ta dyscyplina sportowa, więc pojawiała się na treningach nawet, kiedy nie bardzo jej to pasowało. W międzyczasie zaczynała załapywać się na coraz to różniejsze zlecenia. A to zanieść jakimś dzieciakom towar i odebrać zapłatę, a to porobić za czujkę podczas tych większych i głośniejszych kradzieży. W wolnych chwilach biegała też po mieście i ćwiczyła parkour, co tylko pomagało jej potem w ucieczkach, kiedy zachodziła taka potrzeba. Zdarzało jej się też malować graffiti w najróżniejszych miejscach w mieście. W miezyczasie dobrnęła w swej edukacji aż na studia. Długo zastanawiała się nad tym, jaki kierunek wybrać, aż w końcu padło na grafikę. Długo tam nie zabawiła, a nastała apokalipsa zombie i już nikomu nie było w głowach wykształcenie. Wszyscy skupili się raczej na przetrwaniu.

Umiejętności

» Ma smykałkę do rysowania i wszelkich pokrewnych temu dziedzin jak malowanie, czy rzeźbienie, co już samo w sobie tłumaczy, dlaczego akurat studiowała grafikę.
» Lekki chód. Skradanie się, pozostawanie cicho i niewidoczną dla innych, to coś, co opanowała przy okazji kradzieży.
» Otwieranie zamków.
» Strzelanie z łuku sportowego, które trenowała odkąd skończyła 16 lat.
» Po dołączaniu do squadu zaczęła naukę strzelania ze snajperki.
» Parkour, który wyćwiczyła przy okazji, do szybszej ucieczki z miejsca kradzieży w razie, gdyby ktoś ją przyłapał, a co za tym idzie ma wyrobioną kondycję i jest zwinna.
» Zna irlandzki i angielski.
» Potrafi prowadzić samochód, chociaż dalej niechętnie siada za kółkiem, mając w pamięci wypadek, który odebrał jej rodzinę.

Ekwipunek
» Łuk sportowy i 10 strzał
» Snajperka z celownikiem laserowym i zapasowe magazynki
» Składany nóż
» Plecak
» 2 butelki wody
» Zapas jedzenia na 3 dni
» Podstawowa apteczka
» Kilka małych, metalowych figurek kota

Ciekawostki
» Ma arachnofobię.
» Umie i lubi grać na gitarze, do tego całkiem ładnie śpiewa.
» Miała starszego, nadopiekuńczego brata, jednak nie ma pojęcia co się z nim stało po apokalipsie.
» Uwielbia zwierzęta. W szczególności koty i większe psy.
» Interesuje się fantastyką i mitologiami, uwielbia czytać książki, o ile uda jej się jakieś już znaleźć.
» Na szyi nosi pamiątkę po matce - niewielki wisiorek w kształcie triquetry.


Ostatnio zmieniony przez Ceridwen Murray dnia Sro Lis 08, 2017 7:31 pm, w całości zmieniany 1 raz
avatar
Ceridwen Murray

Liczba postów : 3
Join date : 06/11/2017

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Ceridwen Murray

Pisanie by Aiden Monsoon on Wto Lis 07, 2017 10:14 pm

Z charakteru pasujesz do rekinów. Jeżeli nie pasuje, to zgłoś się do mnie albo do Rity na priv, jeśli jest w porządku, to leci akcept.
EDIT: Po namowie z Ritą, jednak lecisz do Niewidzialnych.

I proszę, nauczcie się, że my dodajemy do grup patrząc na charakter.
I nie róbcie postaci specjalnie pod daną grupę, tylko róbcie taką, by Wam się wygodnie nią grało.
Pijcie dużo wody, śpijcie odpowiednią ilość godzin, jedzcie zdrowe posiłki, buziaczki.
avatar
Aiden Monsoon
Admin

Liczba postów : 18
Join date : 05/11/2017
Age : 19

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry


 
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach