Klinika (a.k.a. Szpital)

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down

Klinika (a.k.a. Szpital)

Pisanie by Aiden Monsoon on Wto Lis 07, 2017 10:25 pm


Klinika służy jako szpital, ze względu na to, że zachowała się "jako tako" i jest przystosowana do różnych zabiegów, a może nawet operacji. Sale zostały podzielone tak, by na wszystko znalazło się miejsce - i porodówka, i strefa kwarantanny, i strefa nagłych wypadków, etc. Wiadomo, nie jest to zbyt... STERYLNE miejsce, ale zawsze coś, prawda? Przynajmniej hej, nie będziesz musiała rodzić dziecka w krzakach! Chyba. Nieważne. Możesz liczyć na całkiem okej jak na te warunki opiekę lekarską, ale nie zaznasz tutaj błogosławieństwa, jakim jest anestezja, za to mamy... inne pomysły na to, by odwrócić Twoją uwagę od bólu, gdy chirurg będzie Cię ciął żywcem! Zapewniamy, że wesoły i pozytywny personel będzie z Tobą podczas zabiegu i będzie Cię zagadywał.
avatar
Aiden Monsoon
Admin

Liczba postów : 18
Join date : 05/11/2017
Age : 19

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Klinika (a.k.a. Szpital)

Pisanie by Aiden Monsoon on Sob Lis 11, 2017 11:36 pm

Gwizdał pod nosem, czyszcząc narzędzia kawałkiem szmatki. Rzucił okiem na stojące w pobliżu wiaderko umazane jakąś krwawą mazią, po czym spojrzał na wracającą do siebie pacjentkę otuloną kocem. Wyglądała na pijaną, w sumie, taki był zamiar.
- I jak - zaczął - jak się czujemy? - zapytał i wyszczerzył zęby w wesołym uśmiechu. Dziewczyna podniosła głowę i spojrzała na niego spod przymrużonych oczu. Mruknęła coś niezrozumiale pod nosem.
- Spokojnie - rzucił, biorąc nowe narzędzie do przetarcia - jeszcze trochę czasu będziesz taka przywalona, może... może trzy dni? W każdym bądź razie, leż dużo, w sumie to i tak zostaniesz na obserwacji. Zaraz Cię zaniosę do sali wydobrzeń, dobrze? Raczej nie powinno ci się nic złego dziać po... - spojrzał na wiaderko -...tym.
Młoda kobieta kiwnęła głową, po czym powoli ją opuściła. Zaczęła oddychać głęboko. Aiden kiwnął głową, zgadzając się sam ze sobą - młoda była tak nawalona, że zasnęła.W sumie, może to i lepiej? Przynajmniej nie będzie narzekać, że ją brzuch boli.
avatar
Aiden Monsoon
Admin

Liczba postów : 18
Join date : 05/11/2017
Age : 19

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Klinika (a.k.a. Szpital)

Pisanie by Sunshine on Nie Lis 12, 2017 12:18 am

Sunny powoli krocząc korytarzami kliniki pokopywała kamień pod nogą, który głośno turlał się po kafelkach znajdujących sie na podłodze, jednocześnie odbijając się też po ścianach, zamkniętych drzwiach i stojących tam gratach. Szczerze wolałaby, by na jego miejscu znajdowała się kauczukowa piłeczka, ale znalezienie takiej w tym miejscu graniczyłoby z cudem, no więc został jej jeden z krzemieni, które potem i tak może użyć do procy. Aż tak łatwo się nie tępią, a w razie czego pilnik znajdzie się nawet na takim zadupiu. Co tam robiła? Po prostu lubiła kręcić się po bazie sojuszników i przyglądać się ich zajęciom. Może nauczyłaby się lepiej opatrywać, a nawet wykonywać aborcje? Kto wie, może kiedyś znajdzie się osoba, która przeprowadzi jej kurs ''Operacje dla początkujących, czyli jak pozbyć się niechcianej larwy''. Tak, larwy. Nie jej wina, że nie przepadała za małymi dziećmi. Wychowana jako jedynaczka, nie przyzwyczajona. Już myślała, że zastanie tutaj tylko pacjentów, ewentualnie tych przemienionych w zombiaki, których za cel sobie obrała, jednak przed jej nos napatoczył się Aiden. Wesoły, w humorze jak zawsze - i to ją najbardziej w nim denerwowało. Nadmierny optymizm, ciągle ujarany tym swoim zielskiem.
- Coś się działo? Mam gdzieś ubić jakiegoś skurwysyna, który się przemienił?
Spytała zimno. Panna mistycznego kurwa chłodu.
avatar
Sunshine
Mistrz Gry

Liczba postów : 19
Join date : 07/11/2017

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Klinika (a.k.a. Szpital)

Pisanie by Aiden Monsoon on Nie Lis 12, 2017 12:29 am

- O, Słoneczko! - zawołał rozweselony - w sumie, nie ma potrzeby niczego zabijać, ale możesz mi pomóc pozbyć się zawartości tego kubła, no i w czyszczeniu przyrządów - odparł, wskazując wiaderko głową. Odłożył narzędzia na bok, wstał i przeciągnął się jak kot, przy czym niektóre z kości delikatnie strzelały. Podszedł do niej sprężystym krokiem, wręcz podskakiwał. Stanął przed nią i rozłożył ręce, czekając na jej ruch.
Pacjentka zamruczała coś przez sen niespokojnie, co natychmiast zmusiło go do odwrócenia głowy w jej stronę. Dziewczyna zaczęła się wiercić na łóżku, kuląc się. "Znieczulenie" chyba puszczało, jednak wyglądało na to, że panna nie ma zamiaru się wybudzać, w końcu zabieg był wyczerpujący dla jej organizmu - usuwanie płodu do przyjemnych rzeczy nie należało, także nie ma się jej co dziwić. Bedzie musiał ją w końcu przenieść do wygodniejszej sali.
avatar
Aiden Monsoon
Admin

Liczba postów : 18
Join date : 05/11/2017
Age : 19

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Klinika (a.k.a. Szpital)

Pisanie by Sunshine on Nie Lis 12, 2017 12:59 am

Sunny zaczerwieniła się słysząc zdrobnienie swojego imienia, którego już i tak szczerze nienawidziła. Jednocześnie spojrzała na niego gniewnie wyciągając rękę po procę w chwili, gdy ten rozłożył w jej stronę ręce najprawdopodobniej myśląc, że dziewczyna rzuci się mu w ramiona i go wytuli jak pluszowego misia, którego przypominał. Srogo się mylił, bo chłód dziewczyny dało się wyczuć nawet na kilometr, więc April chcąc go jakkolwiek olać ruszyła w jego stronę, jednak zamiast się przytulić po prostu schyliła się i przeszła pod jego rozłożonymi rękoma jak pod mostem. Następnie spojrzała w te samą stronę co on, wciąż ze swoim zimnym jak lód spojrzeniem. Babsko kręciło się jak robal trzymając się za okolice intymne, a ostatnio podsłyszała od niej rozmowy o dziecku. Czyżby aborcja? Najpewniej, skoro mają pozbyć się czegoś z wiadra. Aż momentalnie przypomniała sobie gadanie jej rodziców o tym, jakie to jest złe, gdyż to już żyjące dziecko!1?!?!1! Wyrzucając to z głowy westchnęła głośno i złapała się za głowę.
- To babsko wygląda dość słabo. Weź ją gdzieś zanieś.
avatar
Sunshine
Mistrz Gry

Liczba postów : 19
Join date : 07/11/2017

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Klinika (a.k.a. Szpital)

Pisanie by Aiden Monsoon on Nie Lis 12, 2017 1:11 am

- Wiem! - odparł lekko smutnym tonem, podchodząc do stołu operacyjnego. Spojrzał na dziewczynę, bladą i mocno spoconą. Położył jej dłoń na czoło - gorączka. Pokręcił głową i podszedł do szafek szybkim krokiem, grzebiąc w szufladach. Wyjął strzykawkę, poszedł grzebać po lekach, po czym wyjął pudełko z jednej z szafek. Otworzył je, wyciągnął jedną ampułkę, przygotował strzykawkę, nabrał cieczy i położył ostrożnie na szafce. Wyjął kawałek waty z pudełka stojącego na blacie i polał ostrożnie kilkoma kroplami antyseptyku.
- April, mogłabyś jej przytrzymać rękę, proszę? Tak wiesz, wyprostowaną. Sam wolę nie ryzykować, jeszcze śpi, jednak ma na tyle świadomości, by się wyrwać - odparł poważniej, pstryknął palcem w strzykawkę kilka razy, by upewnić się, że nie ma tam żadnych pęcherzyków powietrza.
avatar
Aiden Monsoon
Admin

Liczba postów : 18
Join date : 05/11/2017
Age : 19

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Klinika (a.k.a. Szpital)

Pisanie by Sunshine on Nie Lis 12, 2017 1:19 am

Czarnowłosa spojrzała się na niego z lekkim strachem w oczach i natychmiastowo pokiwała głową na nie. Co to to nie, za chuja nie będzie się w takie rzeczy babrać. Jeszcze babsko się wyrwie i wgryzie się w jej rękę. Nie lubiła ryzykować, zwłaszcza, że czasami były tutaj przypadki raptownych przemian, chociaż to i tak najlepszy szpital, jaki mogli sobie znaleźć w tych czasach.
- Sam sobie ją trzymaj. Nie będę ryzykować, jeszcze się wyrwie. Moje ręce przystosowane są do łuku i strzelby, nie do szarpania się z innymi.
Jej wypowiedź oznaczała po prostu najzwyklejsze ''Boje się, że nie będę mieć wystarczająco dużo sił''. W dodatku okropnie zimne dłonie dziewczyny w połączeniu z rozgrzanym ciałem kobiety spowodowały by lekkie poderwanie się jej do góry.
avatar
Sunshine
Mistrz Gry

Liczba postów : 19
Join date : 07/11/2017

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Klinika (a.k.a. Szpital)

Pisanie by Aiden Monsoon on Nie Lis 12, 2017 1:40 am

Mężczyzna spojrzał na nią poważnym wzrokiem, po czym uśmiechnął się delikatnie pod nosem i spojrzał na przerażoną dziewczynę. Wziął stołeczek i usiadł przy leżącej pacjentce. Wyciągnął ręce ze strzykawką i wacikiem w stronę zdezorientowanej Sunshine, po czym wręczył jej przyrządy.
- Hej, nie bój się. Nie przemieni się, po to tu jestem, by o to zadbać, prawda? Czy jakikolwiek mój - nacisnął na to słowo - pacjent się przemienił? Nie. Tylko te ciamajdy z innych sal czasem sobie nie poradziły, ale i na to... ech, można zaradzić. Poza tym, musisz mieć bardziej zaawansowaną wiedzę medyczną w tych czasach, Sunshine - uśmiechnął się smutno, po czym westchnął. Pacjentka stęknęła, po czym znowu zaczęła się wiercić.
- Gorączka jest wywołana przez ból po zabiegu, nie ma się czego bać. Zobacz, przytrzymam Ci jej rękę - odparł, po czym wziął delikatnie blade i gorące ramię kobiety i rozprostował je, trzymając jedną ręką - Będziemy podawać dożylnie, wtedy szybciej zadziała. Widzisz? Tu, przy zgięciu, widać żyłę - wskazał palcem zielonkawe "coś" pod skórą - musisz przemyć to miejsce antyseptykiem. Tak, tym wacikiem. O, dobrze. Widzisz? Nie taki diabeł straszny. - Mężczyzna złapał obiema rękami ramię chorej - Teraz musisz się upewnić na sto procent, czy nie ma pęcherzyków powietrza, nie chcemy przecież, by jeden się dostał do krwioobiegu. Nie nie! Nie prostopadle. Spróbuj to przechylić, by było pod kątem... O! Dobrze. Teraz wbij delikatnie i szybko, ale nie za szybko i wstrzyknij płyn... - Pacjentka skrzywiła się i syknęła głośno z bólu - Dobrze, Sunshine. Teraz wyjmij igłę i przemyj miejsce antyseptykiem jeszcze raz. Zuch dziewczyna! - spojrzał przerażonej Niewidzialnej w oczy, starając się dodać jej otuchy - W którejś szufladzie są plastry. Znajdź jakiś i naklej jej na miejsce wkłucia, nie chcemy, by wkłucie się zanieczyściło.
avatar
Aiden Monsoon
Admin

Liczba postów : 18
Join date : 05/11/2017
Age : 19

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Klinika (a.k.a. Szpital)

Pisanie by Sunshine on Wto Lis 14, 2017 12:57 am

Ona przyszła tu tylko na patrol, ewentualnie załatwić kogoś nieudolnie wyleczonego przez innych członków toksików, a nie nauczyć się poprawnie wstrzykiwać marichuanen czy inne tego typu gówna laskom po skrobance. Warcząc coś pod nosem chwyciła dość ostro, lekko gniewnie przyrządy podawane jej przez brodatego doktorka aka Aidena, który nieudolnie starał się ją jakkolwiek uspokoić. Nikomu te uparte dziewczę nie mówiło, ale osobiście bała się strzykawek jak ognia, chociaż bardziej to samych igieł. Zaawansowana wiedza medyczna? Sranie w banie, starczy jej to, co wie, a jak zostanie ujebana to prędzej się zajebie niż przeprowadzi sobie samemu operacje nogi, ręki, przeszczepu nerki czy wstrzyknie sobie jakieś przeciwbólówki. Jeszcze znów sobie grabi wymawiając jej imię, ona go kiedyś opierdoli na łyso, a wyrwane czy ogolone włosy ułoży na czole w kształt kutasa i przyklei na kropelkę. Westchnęła. Już wykona ten zastrzyk. Przynajmniej po tym brodacz da jej święty spokój.
Słuchając jego rad dokładnie dojrzała się żyły, która była u ów kobiety bardzo widoczna. Szybko złapała za gazik nasączony antyseptykiem i przetarła miejsce według instrukcji starszego ''kolegi'', po czym słysząc o pęcherzykach powietrza przypomniała sobie jak to robili w filmach i serialach, a więc postanowiła pstryknąć w igłę palcami wzgrygając się przy tym jak wściekła i wystraszona jednocześnie chihuahua. Ostatecznie zaczęła przymierzać się do zastrzyku. Szczęście w porę została upomniana, by zrobić go jako tako pod kątem. Nawet w sumie jeśli zrobiłaby to źle, to nie miałaby wielkich wyrzutów sumienia. W tych czasach ludzkie życie nie było dla niej aż tak ważne. Na syk kobiety wywołany wbiciem igły i wstrzykiwaniem płynu Sunny pobladła, chociaż ona i tak już była biała jak ściana. I znowu wymówił jej imię. Trzeba będzie dosypać skurwysynowi prochu do tych jego ziółek do palenia. Wyjmując igłę April szybko przemyła miejsce ukłucia jeszcze przed instrukcjami Aidena, po czym przyłożyła na jego miejsce suchy wacik i grzebiąc szufladzie złapała za plaster, który oderwała zębami i przykleiła do ręki, by wacik nie spierdolił. Znowu głośno westchnęła i rzuciła strzykawkę z całych sił o ziemie. Igła z kontaktem z posadzką się połamała, a odłamek chcąc nie chcąc wbił się jej częściowo w łydkę.
- Kurwa mać! Jeszcze teraz sobie będe musiała odkażać ranę, jakbyś sam nie mógł zrobić tego pierdolonego zastrzyku.
Warknęła przez zęby łapiąc plaster, gazik wciąż nasączony antyseptykiem i plaster, po czym prędko na jednej nodze wyskoczyła z sali na korytarz. Dość ostro i gwałtownie wyrwała kawałek igły sycząc pod nosem, po czym miejsce przemyła , przyłożyła bawełnianą kuleczke i zakleiła ją plastrem.
- Pierdole, idę stąd.
Mruknęła pod nosem odrzucając plaster do sali.
avatar
Sunshine
Mistrz Gry

Liczba postów : 19
Join date : 07/11/2017

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Klinika (a.k.a. Szpital)

Pisanie by Aiden Monsoon on Sro Lis 15, 2017 9:12 pm

Mężczyzna podniósł się na równe nogi i wybiegł za dziewczyną z sali.
- Sunshine April Peterson - powiedział głośno twardym i zimnym tonem, powodując najpewniej to, że dziewczyna się zatrzymała - co TY do chuja jasnego robisz, kobieto?! - ryknął. Stał na środku korytarza, łypiąc na nią z rażącą złością w oczach. W jednej chwili z radosnego osobnika zmienił się w górę lodową. Rzadko kiedy bywał w takim stanie, nikt oprócz Rity go takiego nie znał. Dosłownie nikt. Spojrzał na jej zranioną łydkę i zmarszczył brwi zatroskany. Czekał na jakąkolwiek jej reakcję.
avatar
Aiden Monsoon
Admin

Liczba postów : 18
Join date : 05/11/2017
Age : 19

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Klinika (a.k.a. Szpital)

Pisanie by Sunshine on Sro Lis 15, 2017 9:27 pm

Sunny zatrzymała się słysząc i zauważając jego nagłą zmianę, której nigdy by się nie spodziewała. Poza tym z jakiego chuja on spadł, żeby znać jej pełne dane osobowe? Ah no tak, Rita. Te cholerne babsko mówi mu pewnie o wszystkim, ale sam fakt wypowiedzenia jej obu imion oraz nazwiska był tak spodziewany jak klocek gówna pod choinkę. Zaraz, chwila. Co ona robi? Ona się tylko wkurwiła, jednak nie pokazała tego po sobie tak jak ten brodaty osobnik znajdujący się tuż przed jej oczyma. Nieźle, rozbita strzykawka doprowadziła Aidena do praktycznego szaleństwa. Może nie mają ich tutaj tak wiele? Nie obchodziło ją to zbytnio. Przewróciła oczami, chociaż lekko zdziwiona, bo PRAWIE wystraszona.
- Zmywam się stąd. Ślepy, głuchy, ułomny? Zapal jeszcze trochę tych twoich ziółek bo ci na łeb siada i bawisz się w wściekłego psa.
Rzekła zimno i wznowiła swoje wycofywanie się z placówki. Szybko jak na osobę z raną w łydce, chociaż wciąż to była tylko głupia, zanieczyszczona igła.


z.t.
avatar
Sunshine
Mistrz Gry

Liczba postów : 19
Join date : 07/11/2017

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Klinika (a.k.a. Szpital)

Pisanie by Aiden Monsoon on Sro Lis 15, 2017 11:40 pm

Mężczyzna mruknął coś pod nosem i popędził za dziewczyną. Gdy dotarł na miejsce i zobaczył, co się dzieje, odczuł, jakby coś w nim pękło. Stracił kontrolę. Wypchnął dziewuchę z sali tak samo jak tych, którzy trzymali leżącego na stole operacyjnym żywego trupa. Gdy zamknął drzwi i przyblokował je wózkiem inwalidzkim, ludzie zaczęli bić w nie pięściami i krzyczeć coś. Spojrzał na martwą kobietę - trupioblada z rozczochranymi, czarnymi włosami, patrzyła na niego tępym, martwym wzrokiem i warczała cicho. Aiden podszedł ostrożnie do szafek, po czym wyjął z nich najbliższy mu przedmiot - śrubokręt. Martwa kobieta rozdziawiła usta i zaczęła charczeć głośniej - z jej ust wylewała się ślina pomieszana ze szkarłatem jej krwi. Wydawało mu się, że truposzka zaczynała przypominać jego konającą narzeczoną w jeh ostatnich chwilach.
- Dlaczego mi to zrobiłaś...? - zapytał łamiącym się głosem, podchodząc zdecydowanie do żyjących zwłok. Ciało zaczęło pełzać delikatnie po stole operacyjnym, była nadal pod wpływem "aromaterapii", więc ją to nieźle spowolniło. Aidenowi zaczęły się szklić oczy.
- Nie miałaś prawa tego zrobić - odparł i podszedł do truposzki. Wymierzył jej solidnego kopniaka w czoło, przez co spadła na podłogę i odbiła się od ściany. Nadal warczała. Aiden podszedł bliżej niej i usiadł na niej tak, by zablokować jej możliwość ruchu, kolanami rzygniatając ręce. Kąsała powietrze jak wygłodniała pirania.
- Nienawidzę cię za to, że mnie zostawiłaś, Aylen. Nie miałaś prawa.
Złapał ją dłońmi za obie szczęki, po czym zaczął rozciągać jej twarz. Słychać było cichutkie pękanie kości.
- Nienawidzę... - wyłamał jej dolną szczękę kompletnie tak, że teraz bezwładnie wisiała na płacie skóry. Jedną dłonią zaczął ją podduszać, drugą zaczale dźgać ją śrubokrętem w czoło, warcząc i krzycząc przy każdym pchnięciu. Kontynuował, nawet, gdy ciało było już kompletnie martwe.
- Nie miałaś prawa tego zrobić, idiotko.
Chwycił głowę pacjentki i zaczął ją ściskać coraz mocniej i mocniej.
-... kocham cię.
Głowa eksplodowała pod wplywem nacisku, zupełnie jak orzeszek w dziadku do orzechów. Krew i cząstki mózgu rozbryzły się po całej sali, jak i po całym Aidenie. Siedział tak jeszcze trochę, szlochając cicho i wymawiając pod nosem ciągle jej imię.
avatar
Aiden Monsoon
Admin

Liczba postów : 18
Join date : 05/11/2017
Age : 19

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Klinika (a.k.a. Szpital)

Pisanie by Sunshine on Sro Lis 15, 2017 11:56 pm

Co tu sie kurwa właśnie odpierdalało nie dało sie opisać kilkoma słowami. To mógł być kabaret, cyrk, darcie ryja i moda na sukces, ale określeń znalazło by się od chuja i jeszcze więcej. Sunny odepchnięta na bok z nieznanych jej przyczyn straciła równowagę i runęła na ziemie obijając sie o pobliską ścianę. Zaraz po niej obok runęło trochę ludzi, drzwi jebly dość solidnie i zostały przyblokowane, a pacjenci zaczęli dobijac sie do środka. Tego kurwa juz za wiele.
- Moglibyście kurwa nie zachowywać sie jak pierdolone zwierzęta, przestać napierdalać w te jebane drzwi i łaskawie wrócić na swoje kurwa miejsce do waszych zasranych łóżek do chuja pana?! Osłabieni jedynie narażacie sie na przemianę w charczacych skurwieli, no chyba, ze tego cicho pragnienie!
Wykrzyczała gniewnie machając rękoma, ostatecznie pokazując im wszystkim w stronę, w którą mieli wypierdalać, co w sumie posłusznie zrobili ze wzgledu na strach, jaki wzbudziła w nich czarnowłosa. Sunshine syknęła cicho podchodząc do drzwi, w które następnie zaczęła ostro napierdalać z ramienia. Zablokowane, ale jakimś starociem. Jak porzadnie pierdolnie to nie będzie co zbierać i z blokady i z drzwi. Rozpędziła sie parę razy uderzając w stare mini wrota osłabiając zawiasy, by ostatecznie wypierdolić je kołem z całych sił. Oczywiście po co używać lewej nogi, jak można użyć troche mrowiącej prawej? Chuj, przynajmniej drzwi zrobiły to, co miały, czyli wyjebały z zawiasów z rozjebanym zamkiem. Czarnowłosa widząc scenerię znajdującą się przed jej oczami zaniemówiła. Rozjebana pacjentka, której April wczesniej wstrzykiwała jakieś gówno, pełno krwi i kości oraz cały ujebany tym Aiden - w dodatku ryczący szepczący imię jakiejś kobiety pod nosem. To. Był. Kurwa. Jakiś. Cyrk. Po długiej chwili stania w drzwiach, a raczej po prostu wejściu powoli wkroczyła do sali. Udawała, jakby wcale jej na moment nie przytkało, chociaż wciąż nie wiedziała co sie dzieje, a nawet lekko martwiła sie. Potrzasnęła głową. Zero empatii, kobieto głupia.
avatar
Sunshine
Mistrz Gry

Liczba postów : 19
Join date : 07/11/2017

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Klinika (a.k.a. Szpital)

Pisanie by Aiden Monsoon on Sob Lis 18, 2017 1:05 am

Aiden ucichł po chwili i wstał powoli z opuszczoną głową. Zerknął na Sunshine i spojrzał na jej łydkę.
- Idź do sali obok - odparł cicho i chłodno - zaraz przyjdę i muszę obejrzeć to wkłucie. I nie dyskutuj.
Przeszedł szybko do szafek, wyjmując jakieś maści, opatrunki, i ręcznik, którym zaczął wycierać sobie twarz. Wziął jakąś torbę materiałową, najpewniej uszytą na potrzeby przenośnej "apteczki" i spakował do niej leki, które wyjął.
avatar
Aiden Monsoon
Admin

Liczba postów : 18
Join date : 05/11/2017
Age : 19

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Klinika (a.k.a. Szpital)

Pisanie by Sunshine on Sob Lis 18, 2017 2:03 am

Sama nie wiedziała jaki bodziec tknął ją, by posłuchała brodacza, a nogi same grzecznie poprowadził ją do wcześniej wymienionej sali. Usiadła na... w sumie na czymkolwiek i zaczęła się zastanawiać. Chuj wie nad czym, skoro i tak nie było z tego żadnego pożytku. Powinna być teraz na warcie w mieście, a siedzi w klinice na terenie kompletnie innej grupy, wielkiego przeciwieństwa niewidzialnych. Czasami zastanawiała się jakim cudem oni zawarli ze sobą owy sojusz. Machając niecierpliwie nogami jakby oczekiwała przybycia Aidena kminiąc jednocześnie czy warto. Czy warto włączyć w sobie resztki empatii chociaż na jeden, maleńki moment.
avatar
Sunshine
Mistrz Gry

Liczba postów : 19
Join date : 07/11/2017

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Klinika (a.k.a. Szpital)

Pisanie by Aiden Monsoon on Sob Lis 18, 2017 2:25 am

Brodacz przyczłapał do sali obok, targając za sobą torbę z jakimiś medykamentami.
Przyklęknął przed siedzącą dziewczyną, oglądając dokładnie miejsce wkłucia. Nie było go trudno znaleźć, było bardzo mocno zaczerwienione, a obszar wokół niego posiniały. Nie wyglądało to najlepiej, ale też nie najgorzej. Przycisnął trochę to miejsce, co spowodowało, że April wydała z siebie lekki syk. To coś było opuchnięte i twarde, miało się wrażenie, że powoli rozchodzi się na większy obszar. Wyjął z torby gaziki i jakiś płyn, który pachniał jak sterylne pomieszczenie lekarskie, to prawdopodobnie było coś do odkażania. Przetarł delikatnie miejsce wkłucia, po czym wyjął jakąś maść z antybiotykami, nałożył jej solidnie na miejsce, po czym nałożył opatrunek. Westchnął.
- Na razie tylko tyle mogę zrobić - odparł trupio spokojnie, wstając - Wieczorem przyjdź znowu, lub gdy będzie bardziej bolało, lub gdy będziesz... w ogóle czuła coś innego - rzucił leki na szafkę - Teraz nie mam zbytnio czasu.
Wyszedł z sali szybkim krokiem. Po korytarzu roznosił się dźwięk jego kroków.

z.t.
avatar
Aiden Monsoon
Admin

Liczba postów : 18
Join date : 05/11/2017
Age : 19

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Klinika (a.k.a. Szpital)

Pisanie by Sponsored content


Sponsored content


Powrót do góry Go down

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry

- Similar topics

 
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach