Pobliskie jezioro

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down

Pobliskie jezioro

Pisanie by Rita Valera on Wto Lis 07, 2017 5:24 pm

Jedno z nielicznych, które można spotkać w tejże niegdyś pięknej okolicy. Niestety tutejsza woda od zawsze nie cieszyła się czystością, gdyż przed samo apokalipsą była częstym miejscem spotkać nastolatków, którzy mieszkali w okolicy i robili tutaj wszelkiej maści imprezy, śmiecąc tutaj niemiłosiernie. A to puszki po piwie, a to chipsy czy inne smakołyki, nawet zużyta prezerwatywa stała się czymś codziennym dla pobliskich leśników, którzy nie raz, nie dwa przeganiali małych łobuzów z ich terenu. Teraz nie jest ani krzty lepiej, gdyż w wodzie można dostrzec części ludzkiego bądź zwierzęcego ciała. Zapach również tutaj jest wręcz obrzydliwy, lecz choć w minimalnym stopniu trzeba przyznać, iż okolica i widoki są... przepiękne.

- Pomysłodawcą lokacji była Bloody.


Ostatnio zmieniony przez Rita Valera dnia Sro Lis 08, 2017 11:05 pm, w całości zmieniany 1 raz
avatar
Rita Valera
Admin

Liczba postów : 45
Join date : 05/11/2017

Zobacz profil autora http://rp-squadv2.forumieren.de

Powrót do góry Go down

Re: Pobliskie jezioro

Pisanie by Ludwik Narutowicz on Wto Lis 07, 2017 10:04 pm

4 czerwca, 2022

Ludwik zapakował do Jeepa, wszystkie rzeczy które zgromadził na wymianę, były tam jego rzeczy i kilka przedmiotów od zaprzyjaźnionych członków małego społeczeństwa na przedmieściach. Gdy był już gotowy, po prostu odpalił silnik i ruszył przed siebie, jego pierwszym celem w handlowej wędrówce miały być tereny Rekinów, z racji iż byli oni najbardziej przyjazną grupą istniejącą na tym świecie, sam kupiec zastanawiał się nieraz nad przyłączeniem do tej grupy, ale szale przeciągnął fakt że jedzenie zawsze jakoś się wykombinuje, z lekami już gorzej. Po kilku godzinach spokojnej jazdy, Ludwik zatrzymał się nad jeziorkiem, które było już na terenach Rekinów.
Na początek otworzył szyberdach, żeby wyjrzeć i rozejrzeć się czy najbliższa okolica jest bezpieczna, gdy okazało się że nic mu nie zagraża, z powrotem się schował i z plecaka wygramolił mapę okolicy z którą wyszedł na zewnątrz, rozłożył ją na masce swojego żółtego Jeepa i zaczął ją czytać. Zawsze miał smykałkę do geografii, więc mając dobrą mapę żaden teren nie był dla niego tajemnicą. Chwilę tak nad nią stał, gdy w końcu zobaczył, że jednym szlakiem może bezpiecznie przejechać, nie martwiąc się że jego samochód gdzieś utknie. Złożył mapę i zaniósł ją z powrotem do plecaka, tym razem wyjmując z niego półpustą paczkę sucharków i butelkę wody, oparł się o samochód i zaczął z wolna konsumować.
avatar
Ludwik Narutowicz

Liczba postów : 12
Join date : 06/11/2017
Age : 17
Skąd : Lublin

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Pobliskie jezioro

Pisanie by Sparrowhawk on Wto Lis 07, 2017 10:19 pm

Przechadzała się swobodnie po terenach squadu, który ją przygarnął pod swoje skrzydła. Pan rekinek bardzo był miły, że dał jej po pewnym czasie pełen dostęp do zapasów zespołu. Plus dodatkowo dostała noże. Ale nie takie zwykłe noże! Noże do rzucania. Rozumiecie? D o r z u c a n i a. Genialne cuda wytwórców broni białej. Dzięki nim nasza Krogulec ma nową zabawkę! Oczywiście tą starą nosiła ciągle przy sobie, tak na wszelki wypadek. No i, jako że ich obóz jest usadowiony w samym centrum jakichś bagien, musiała zmienić buty na bardziej... Trzymające się nogi. Buty, raczej buciory! Czarne, wiązane, sięgające za kostkę, na wysokiej, chropowatej podeszwie. Nagle jej oczom ukazał się jeep, który sobie beztrosko podjeżdża, a z niego wysiada chłopak w podobnym wieku. Zmarszczyła brwi, uważnie przyglądając się przez chwilę jego poczynaniom, a zaraz potem przywołując zadziorny uśmiech na twarz. Podeszła bez pośpiechu do niego.
- Nie udław się - stwierdziła, kiedy zobaczyła, że je. Widać dobrze mu się powodzi, skoro miał i samochód, i jedzenie. Ponad to, prawdopodobnie nigdy nie znalazł się w sytuacji, w której by musiał walczyć o jedzenie, o czym świadczyło jego powolne przeżuwanie.
- Przejdźmy do rzeczy. Co tu robisz? - zapytała, a uśmiech zszedł jej przy tym z twarzy, pozostawiając po sobie jedynie zmarszczone brwi i uważnie spoglądające na nieznajomego oczy.

Sparrowhawk

Liczba postów : 11
Join date : 05/11/2017

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Pobliskie jezioro

Pisanie by Ludwik Narutowicz on Wto Lis 07, 2017 10:26 pm

Gdy sobie tak beztrosko spożywał zasłużone jedzenie, usłyszał ciężkie stąpanie, a dosłownie chwile potem głos jakiejś dziewczyny. Obejrzał się w jej stronę i z przyzwyczajenia szybko położył lewą rękę na przytroczonym do pasa, nożu. Dziewczyna była młoda, pewnie w podobnym wieku jak on, nie wyglądała przyjaźnie, ale przecież pozory bywają mylne. Dokończył przeżuwać sucharki i popił to wodą, co by móc normalnie mówić i odpowiedział ze swoim polskim akcentem.
-Otóż jestem obwoźnym kupcem. - powiedział spokojnie i leciutko uniósł kącik ust. -Okradanie mnie to nie dobry pomysł, jestem z Toxicami. Poza tym,
co by to było za barbarzyństwo gdyby od tak sobie okradać kupca.
- orzekł już nieco pewniej siebie. - Z woli Toxiców i głównie swojej staram się przywrócić ten świat do względnej normalności.
avatar
Ludwik Narutowicz

Liczba postów : 12
Join date : 06/11/2017
Age : 17
Skąd : Lublin

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Pobliskie jezioro

Pisanie by Sparrowhawk on Wto Lis 07, 2017 10:41 pm

Słysząc jego słowa, które brzmiały tak poważnie, że aż śmiesznie, po prostu wybuchnęła głośnym śmiechem. Aż po chwili zgięła się w pół, lewą ręką trzymając się za brzuch, zaś prawą kończyną ocierając łzę z kącika oka. Dopiero po parunastu sekundach uspokoiła się na tyle, aby oprzeć się dłońmi o kolana i uspokoić oddech, podnosząc wzrok na chłopaka.
- Ty tak poważnie? - zapytała z niedowierzającym uśmiechem. No nie mogła uwierzyć po prostu, że ktoś był na tyle niedoświadczony cztery lata po apokalipsie, że gdyby jakiś złodziejaszek chciał go okraść to raczej nie podchodziłby od frotu, stawiając pewnie kroki na podłożu i nie zaczynałby rozmowy. Widać, że nic nie wie o sztuce kradzieży. Poza tym... Okradanie kupca to miałoby być barbarzyństwo? Jakby ktoś czegoś potrzebował, a by nie było go na to stać to oczywiście, że by mu podebrał parę rzeczy. Krogulec jako, że została wcielona do squadu, nie potrzebowała zapomogi z zewnątrz.

Sparrowhawk

Liczba postów : 11
Join date : 05/11/2017

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Pobliskie jezioro

Pisanie by Ludwik Narutowicz on Wto Lis 07, 2017 11:21 pm

Wciąż stał oparty o swoje auto i nawet chwycił prawą ręką po kolejnego sucharka żeby wsadzić go w usta i zjeść, gdy przybyszka się roześmiała. On sam leciutko się uśmiechnął gdy dziewczyna śmiała się już dobre kilkanaście sekund. Skwitował ją wzrokiem w odpowiedzi na jej pytanie.
-I tak i nie. - rzekł. - Ubezpieczony zawsze przezorny, czy jakoś tak.. nie wiem jak po angielsku brzmią te wasze idiomy. - powiedział na koniec robiąc dziwną minę i pokazowo mieląc językiem, w szkole dwie rzeczy budziły w nim największą grozę - oczywiście poza matematyką - idiomy i pieprzona gramatyka, której w końcu się wyuczył. - Skąd mam wiedzieć przecież że gdzieś tam w trawach, na drzewie czy za innym kamykiem nie czyha pan z karabinem który teraz celuje w moją głowę. Jestem po prostu ostrożny.
avatar
Ludwik Narutowicz

Liczba postów : 12
Join date : 06/11/2017
Age : 17
Skąd : Lublin

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Pobliskie jezioro

Pisanie by Sparrowhawk on Sro Lis 08, 2017 1:03 am

Podniosła brew, mając na twarzy swoją neutralną minę. Czy tylko ona miała wrażenie, że ten facet był jakiś... Dziwny? Miał dziwny akcent, coś niezrozumiałego bełkotał... Są w takim razie dwie możliwości. Albo jest spizgany, albo jest po prostu obcokrajowcem, który ledwo co nauczył się języka. Nie, raczej to pierwsze.
- Jakby strzelił to byś się nie musiał przejmować o swój dobytek - stwierdziła, wzruszając ramionami. Oczywista oczywistość. Coś więcej musiała dodawać? Ano tak... Wypadałoby jakoś kontynuować rozmowę.
- Nie wyglądasz na toksynkę. Jak ty żeś się tam znalazł? I skąd w ogóle pomysł handlu? - zapytała, zaciekawiona w sumie, jakim cudem ktoś tak niewinny i beztroski znalazł się pomiędzy ludźmi... No, takimi. Ponad to, zaciekawił ją fakt, że jeszcze ktokolwiek wierzy w to, że będzie możliwe odbudowanie świata. Tak, jasne. Będą sobie radośnie budować miasta, a po ulicach będą chodzić ludzie z zombiakami trzymający się za rączki.

Sparrowhawk

Liczba postów : 11
Join date : 05/11/2017

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Pobliskie jezioro

Pisanie by Ludwik Narutowicz on Sro Lis 08, 2017 3:08 pm

Na jej stwierdzenie spojrzał na swój pojazd i na jego przyciemniane szyby, chcąc naprowadzić ją do pewnego faktu. - Skąd jesteś pewna czy w samochodzie nie siedzi mój towarzysz który pilnuje tych wszystkich rzeczy? - powiedział i się lekko roześmiał. - Nie pasuję bo? - zadał spytanie i uniósł jedną brew wyżej chcąc usłyszeć jej zdanie zapewne o jego wyglądzie. - Pomysł na handel wziął się z tego powodu że jedni ludzie coś mają w nadmiarze, a drudzy nie. Myślę że ten sposób narodził się barter. - oznajmił nieco kpiąco, czy to nie oczywiste skąd był pomysł na handel? Taki był porządek wszystkich cywilizacji świata od początku ich istnienia.
W końcu zawinął paczuszkę z sucharkami i wrzucił je do saszetki przytroczonej obok noża, na pasie. Wodę natomiast wziął do ręki i wrzucił przez lekko uchylone okno. Miał nadzieję się już stąd zabierać, więc nadal trzymając rękę na nożu, oparł się o otwarte drzwi samochodu i rzekł. - Skoro nie chcesz mnie zabić, a do handlu podchodzisz sceptycznie, to nic mnie tutaj nie trzyma. Chyba że znasz kogoś kto ma filtry do maski gazowej.
avatar
Ludwik Narutowicz

Liczba postów : 12
Join date : 06/11/2017
Age : 17
Skąd : Lublin

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Pobliskie jezioro

Pisanie by Sparrowhawk on Sob Lis 11, 2017 8:02 pm

Wzruszyła ramionami na stwierdzenie, że w aucie może czekać jakiś jego koleżka. A niech se czeka. Miała to tak naprawdę gdzieś, bo nie przyszła tutaj, żeby kraść tylko po to, żeby sprawdzić, kto narusza ich tereny. Cóż, widocznie nikt interesujący.
- Bo normalnie rozmawiasz - stwierdziła z zadziornym uśmiechem, podnosząc nieco wyżej głowę. Toxici były podobno bardzo dziwną grupą. Też łączyła w sobie popierdoleńców. Jedyną różnicą było to, że przynajmniej potrafią rozmawiać jak ludzie, a nie tylko jak jakieś dzikie zwierzęta. No cóż, apokalipsa odbiła się na ich biednej psychice, a słabi ludzie lubią łączyć się również ze słabymi. I tak własnie powstały obie grupy. Przynajmniej według Sparrowhawk, która wydała osąd słuchając historii o nich.
- Jakby chcieli handlować to by wysłali kogoś bardziej ogarniętego w tych sprawach. Poczekam tu z tobą, aż się zjawi ten wybraniec - stwierdziła, po czym podeszła bliżej i oparła się swobodnie o auto, wzdychając lekko. Nie zamierzała dopuszczać do sytuacji, w których członek innego ugrupowania miałby zostać sam na ich terenach. Jeszcze by pierdolnik zrobił. I co wtedy? Cała wina spadnie oczywiście na nią, bo to ona go nie dopilnowała i nie odprowadziła za rączkę za granicę.
- Masz może jeszcze trochę tych sucharów? - zapytała, kierując kątem oka wzrok na niego, mrużąc lekko ślepia. Głęboka nadzieja, że jeszcze miał coś do jedzenia była wywołana faktem, że powoli zaczynała robić się głodna. A nie wiadomo, ile będą musieli tu czekać, aż ktoś łaskawie się zjawi.

Sparrowhawk

Liczba postów : 11
Join date : 05/11/2017

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Pobliskie jezioro

Pisanie by Ludwik Narutowicz on Sob Lis 11, 2017 11:53 pm

- To co że normalnie rozmawiam i wśród szaleńców znajdzie się jeden normalny,
czy jak to tam szło.
- oznajmił, trochę mu się nie podobało jak mówi o jego pobratymcach. Jakaś rzecz nie budziła w niej zaufania. Spojrzał na nią nieco podejrzliwie, a gdy oznajmiła że jest niekompetentny dostał istnej kurwicy, tylko nie miał zamiaru tego pokazywać. Uśmiechnął się jedynie miło i nieco ironicznie, po czym wsiadł do samochodu. Zdołał jeszcze usłyszeć co do powiedzenia ma dziewczyna, uchylił nieco okno, wygrzebał paczkę sucharków i rzucił jej do rąk.
- Jak mają przyjść jeśli nie wiedzą że akurat dziś przyjdę. - otworzył jej drzwi. - Nie pierwszy raz przyjechałem tutaj, musisz być nowa, albo ślepa.
avatar
Ludwik Narutowicz

Liczba postów : 12
Join date : 06/11/2017
Age : 17
Skąd : Lublin

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Pobliskie jezioro

Pisanie by Sparrowhawk on Nie Lis 12, 2017 12:35 am

Złapała paczkę, którą jej rzucił, po czym przerwała zabezpieczenie i po prostu zaczęła jeść. Słuchała jednocześnie jego słów, a w myślach z niezadowoleniem stwierdziła, że czeka ją pełne nudy oczekiwanie na kogoś z rekinków. Bo oczywiście na wypad po ich terenach nie brała niczego. Bo po co. Jest względnie bezpiecznie, a nie z takimi niebezpieczeństwami sobie już musiała radzić. Nie skorzystała z otwartych drzwi do auta, rzucając mu tylko na chwilę spojrzenie, a potem skupiła się na żarciu. No co, to było aktualnie ważniejsze niż relacje międzyludzkie.
- Trzeba było się umawiać, a nie. Tak z dupy wbić to nawet ja mogę z tymi sucharami na czyiś teren i powiedzieć "JA NA HANDEL" - stwierdziła, wzruszając ramionami. Dla niej to było oczywiste, że za każdym razem, kiedy się włazi na cudze tereny, trzeba mieć powód i potwierdzenie u członków squadu, że jest się tu legalnie. Przy okazji mówienia tych słów zaczęła dość mocno gestykulować. Najpierw potrząsnęła paczką, po czym pomachała chwilę łapami, a na koniec wyciągnęła je w górę. By potem znów je opuścić i zacząć jeść.
- Jakbyś był słynnym handlowcem to na pewno bym o tobie słyszała od swoich współtowarzyszy - stwierdziła, po czym wzruszyła ponownie ramionami i złożyła paczkę do jednej z kieszeni. Za to wyciągnęła jeden z noży do rzucania, łapiąc go w jedną rękę, a drugą delikatnie przytrzymując metaliczne ostrze.
- Ostatnio bardzo fajną zabawkę dostałam, wiesz? Uwielbiam to, co rekinki w sobie mają - zaczęła zupełnie inny temat, po czym złapała mocniej narzędzie w prawą rękę, podnosząc go i opuszczając, skupiając się na ciężarze, jaki spoczął w jej dłoni.

Sparrowhawk

Liczba postów : 11
Join date : 05/11/2017

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Pobliskie jezioro

Pisanie by Ludwik Narutowicz on Nie Lis 12, 2017 1:02 am

Spojrzał na dziewczynę kiedy ta zaczęła jeść sucharki, była to jego ostatnia paczka i trochę żałował że jest mało asertywny, ale nic już nie mógł zrobić. Gdy przez dłuższą chwilę drzwi pozostawały otwarte bez żadnego powodu, Ludwik zasłonił okno z powrotem i przysłuchał się temu co ma do powiedzenia ta dziewczyna. Plotła trzy po trzy, nie zatrzymał się nad jeziorem po to żeby czekać na jakiegoś wysłannika który się nie zjawi, wcześniej był przyjmowany bezpośrednio w obozie i nadal miał zamiar się bawić w ten sposób. Chwycił więc za klamkę i mocno zatrzasnął drzwi, blokując je od razu, po czym przekręcił kluczyki i wcisnął pedał gazu. Nie było sensu czekać w tym miejscu na zbawienie pańskie i się najprawdopodobniej nie doczekać, miał gdzieś sucharki, może takich poszukać następnym razem. Mimo wszystko był bardzo poirytowany jej zachowaniem, uważała się że jest lepsza tylko dlatego bo była na swoim terenie, ciekawe jakby się zachowywała w mieście.
avatar
Ludwik Narutowicz

Liczba postów : 12
Join date : 06/11/2017
Age : 17
Skąd : Lublin

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Pobliskie jezioro

Pisanie by Sparrowhawk on Nie Lis 12, 2017 1:19 am

Kto normalny by wpuszczał przedstawiciela obcego squadu do obozu? Oj, na pewno jakby to nasza Sparrowhawk ustalała zasady, nie godziłaby się na coś takiego! Potencjalny wróg znający ich tereny? Jak Rekinek musiał być ślepy, żeby nie dostrzec potencjalnego zagrożenia. Widząc, że chłopak przygotowuje się do startu, odsunęła się od auta, o które w sumie się opierała. Tak, z zachowania typowy toxic. Widziała, jak odjeżdża w stronę obozu, co ją oczywiście zaalarmowało. Cóż, trzeba będzie być tam szybciej. Ruszyła więc sprintem, korzystając ze skrótów, którymi samochód raczej by nie przejechał. A była szybsza. Plus znała doskonale teren przez częste wędrówki na nim urządzane. I cóż, tyle ją widzieli. Czas zawiadomić kogoś ważniejszego.

zt

Sparrowhawk

Liczba postów : 11
Join date : 05/11/2017

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Pobliskie jezioro

Pisanie by Sponsored content


Sponsored content


Powrót do góry Go down

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry

- Similar topics

 
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach