Alaric Krell

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down

Alaric Krell

Pisanie by Alaric Krell on Sro Lis 08, 2017 1:40 am

Imię i Nazwisko

Alaric Krell

Wiek

25 lat

Data i miejsce urodzenia

Demopolis/19.03.1998

Zawód/Zawody/Wykształcenie

średnie/pracownik tartaku/kłusownik

Rozgłos

średni

Stronnictwo

~~~~~~

Wygląd

Mierzący 172 cm mężczyzna o smukłej sylwetce. Ze względów praktycznych i higienicznych nie zapuszcza brody, a włosy obcina przy samej skórze. Jego ciało pokryte jest licznymi tatuażami, wiele z nich zostało wykonanych już po apokalipsie, a przez to niektóre są wątpliwej urody. Choć większość z nich chowa się pod ubraniami, to jeden szczególnie rzucający się w oczy przedstawia dłoń zaciskającą się na jego szyi. Chłopak ma też wąski tunel w prawym uchu. Cechą szczególną jest brak małego palca u lewej dłoni, którego stracił w czasach, gdy pracował w tartaku.

Charakter

Wychowany na wsi Alaric nie mógł nigdy nacieszyć się wystarczającą liczbą rówieśników, dlatego nie był w stanie zdobyć niezbędnych umiejętności społecznych. Oczywiście dostrzega zalety życia w grupie, a nawet nie widzi możliwości przetrwania bez niej. Nie zmienia to jednak faktu, że źle się czuje w tłumie i kiepsko dogaduje z ludźmi, a jego umiejętności perswazji i negocjacji bez przystawiania komuś lufy do skroni są bliskie zeru. Jest miłośnikiem planowania i zapisywania ważnych informacji. Notuje dosłownie wszystko, poczynając od rozplanowania racji żywnościowych, przez zaznaczanie ciekawych punktów na mapie, aż po sporządzanie notatek na temat poznanych przez niego osób. Każdy swój ruch musi dokładnie przemyślany. Potrafi spędzić kilka godzin, rozważając wszystkie możliwości, zanim podejmie działanie. Ze względu na tę przypadłość, bardzo nie lubi, gdy coś nie idzie zgodnie z założeniami i stresuje się,  gdy jest zmuszony do improwizacji.  

Biografia

O rodzicach i młodości Alarica za dużo nie będę mówił, bo szkoda o tym gadać, dlatego poruszę tylko kilka najważniejszych faktów, na temat jego życia przed apokalipsą. Pierwsze co trzeba wiedzieć to to, że Alaric wychował się w niewielkim miasteczku, a praktycznie wiosce, które całą swoją ekonomię opierało na zasobach lasu. Ojciec pracował przy ścince drzew, a matka, niezwykle religijna kobieta, pracowała jako pomoc domowa na parafii. Można się domyślić, że w takich zawodach wiele się nie zarabia, a jeśli dodamy do tego, chłopak miał jeszcze starszego brata i młodszą siostrę, to oczywiste staje się, że w rodzinie Krell bida aż huczała. Żeby wspomóc rodzinę, Alaric, wraz ze starszym bratem często kłusowali. Dzięki temu chłopak opanował sztukę łowiectwa i tropienia. Gdy młody Krell miał szesnaście lat, jego brat wstąpił do wojska i wyjechał na misje na bliski wschód. Miał w ten sposób wspomóc finansowo rodzinę. Pieniądze wkrótce zaczęły napływać, nie poprawiło to jednak ani statusy finansowego, ani nie dało szczęścia rodzinie, ponieważ siostra chłopca zachorowała i wkrótce zmarła (teraz gdy Alaric o tym myśli, pociesza się, że może to lepiej, bo nie musiała przechodzić przez to całe gówno). Załamany ojciec popadł w alkoholizm, a matka zwariowała i prawie cały czas przesiadywała w kościele. Pozbawiony opieki nastolatek zaczął robić, co mu się żywnie podoba, a więc nie trudno zgadnąć, że szybko wpadł w kłopoty. Najpierw spróbował trawki, a nie trzeba było długo czekać, aż sięgnie po mocniejszy towar. Może nie był ćpunem na pełen etat, ale brał dość regularnie. Po ukończeniu edukacji nie pytajcie mnie, jak to zrobił, bo sam nie wiem, a trzeba szczerze przyznać, że chociaż życiowo głupi nie był i potrafił o siebie zadbać, to jego wiedza szkolna była na poziomie bliskim zera, podjął prace w lokalnym tartaku, bo przecież trzeba jakoś zarobić na proszki. Przepracował tam dwa, może trzy lata, a później nastała apokalipsa zombie. Do dziś nie wie, co się stało z jego bliskimi. Oddzielił się od nich na samym początku, gdy ludzie nie wiedzieli, co się dzieje i panowała ogólna panika. Nigdy później ich nie spotkał. Najgorszy był pierwszy rok. Nie mógł nigdzie zaznać miejsca, ciągle się przemieszczał. Jeśli tylko dołączył do jakiejś grupy to albo sam zaraz stamtąd uciekał, albo grupa była eliminowana przez innych ludzi, albo trupy. Szczerze, cholera wie, jak on to wszystko przeżył, ale z takim szczęściem musi żałować, że przed końcem świata nie grał częściej na loterii. Po roku tułaczki dotarł do miasta, w którym obecnie. Zadomowił się tu na dobrze, okolice zna jak własną kieszeń i jakoś żyje. Na chwilę obecną nigdzie się nie wybiera. Zresztą dokąd? Przecież nie ma już nic…

Umiejętności:
- zna się na myślistwie, bo zwykł polować w przeszłości
- i strzela wyśmienicie, z tego samego powodu
- bić się trochę potrafi, bo łomot już kilka razy spuścił, a i brat go czegoś nauczył
- dobrze porusza się w terenie zarówno otwartym, bo polowania odcisnęły swoje piętno, a jako, że od dwóch lat żyje w mieście to i do warunków miejskich zdążył się przystosować.
- cechującą go umiejętnością nie tylko nabytą, ale i uwarunkowaną genetycznie, jest szybkoś i wytrzymałość w biegu, zarówno krótko, jak i długodystansowym. W tej dziedznie nikt mu nie dorówna.

Ekwipunek

- zbroja motycklowa na tułów i ręce
- buty robocze za kostkę ze wzmacnianymi czubkami
- czarne jeansy z dziurami (dziury nie są kwestią mody, po prostu spodnie swoje przeżyły)
- szara kurtka wojskowa
- okulary przeciwsłoneczne (pilotki)
- biały tank top
- Poncho przeciwdeszczowe
- rękawiczki robocze
- plecak 25 litrów szary i poprzecierany; jedno ramiączko było już przyszywane
- mały dzbanek do filtowania wody (400ml) i filt węglowy domowej roboty.
- nóż myśliwski
- czekan  
- pistolet Glock 15 (jeden nagazynek
- dwie latarki: jedna długa w plecaku, druga mała mocowana do naramiennika kurtki
- Remington 700 z tłumikiem dzwięku (pietnaście naboi)
- celowniki x4 i x10
- stare szmaty
- spirytus
- „magiczne” pudełeczko z bogatą zawartością: opium (dwie dawki) i skręt
- zapalniczka
- szmaty
- woda 2 litry
- suczone mięso (3 porcje)
- puszka psiego żarcia
- kompas
- ołówek
- zeszyt z jednorożcem i mapa miasta (oprawione obszernymi notatkami Alarica)
- cienka żyłka stalowa (1.5 metra)
- linka wspinaczkowa 15 metrów
- fioletowa bandana

Ciekawostki

Alaric raczej nie jest ciekawy, więc wszystkiego dowiecie się na fabule.
avatar
Alaric Krell

Liczba postów : 1
Join date : 06/11/2017

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Alaric Krell

Pisanie by Rita Valera on Sro Lis 08, 2017 7:51 pm

Mocą boską, czyli adminowską wrzucam cię do Sharków. Jeśli masz jakieś uwagi śmiało pisz mi bądź Aidenowi na PM~
avatar
Rita Valera
Admin

Liczba postów : 45
Join date : 05/11/2017

Zobacz profil autora http://rp-squadv2.forumieren.de

Powrót do góry Go down

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry


 
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach